Aktualności

Podczas gdy świstak Phil straszy zimą, świstaki z Polski zwiastują wiosnę.

Gdy w Stanach Zjednoczonych świstak Phil zapowiada jeszcze sześć tygodni zimy, świstaki z ZOO Łączna wysyłają zupełnie inny sygnał. Jedyna taka grupa świstaków w Europie wyszła ostatnio na wybieg i nie dostrzegła swojego cienia. Co to oznacza? Według pracowników zoo to dobry znak: wiosna może nadejść szybciej, niż przewidują amerykańskie prognozy.
“Zachowanie świstaków jest silnie związane z warunkami atmosferycznymi i długością dnia, a ich aktywność po okresie zimowym często przyciąga uwagę jako symbol nadchodzących zmian pór roku. Choć traktujemy to z przymrużeniem oka, wyjście zwierząt na wybieg to zawsze sygnał, że przyroda powoli budzi się do życia.” – mówi Marcin Nowaczyk, dyrektor ZOO Łączna.
Inżynier przyrody
Świstak amerykański (Marmota monax), znany także jako groundhog lub woodchuck, jest największym i najszerzej rozpowszechnionym świstakiem Ameryki Północnej. W naturze zamieszkuje rozległe obszary USA i Kanady, najczęściej na terenach otwartych, łąkach i obrzeżach lasów – także w pobliżu siedlisk ludzkich. Choć jego populacja jest stabilna, a status zagrożenia oceniany jako mniejszego ryzyka, gatunek ten zdecydowanie zasługuje na uwagę ze względu na swoje wyjątkowe przystosowania.
Jednym z nich są imponujące nory. Świstaki potrafią wykopać rozbudowane systemy tuneli o długości nawet kilkunastu metrów, z osobnymi komorami do spania, wychowu młodych i… toaletą. Takie podziemne konstrukcje często służą także innym gatunkom zwierząt, dlatego świstaki bywają nazywane „inżynierami ekosystemów”.
Prawdziwa hibernacja, a nie sen zimowy
Świstaki amerykańskie należą do nielicznej grupy ssaków, które przechodzą prawdziwą hibernację. W naturalnych warunkach ich temperatura ciała spada z około 37°C do zaledwie 3–4°C, a serce, które latem bije około 80 razy na minutę, zimą zwalnia nawet do… 4 uderzeń na minutę. To biologiczny majstersztyk, pozwalający przetrwać długie miesiące bez aktywnego żerowania.
W ogrodach zoologicznych, takich jak ZOO Łączna, świstaki nie hibernują w tak ekstremalny sposób – mają stały dostęp do pokarmu i bezpiecznych, osłoniętych schronień. Zimą są jednak zdecydowanie mniej aktywne i rzadziej widoczne.
Jedno jest jednak wspólne – zwiększona aktywność, którą właśnie obserwujemy, związana jest ze zbliżającym się okresem godowym. Jak żartobliwie podkreślają opiekunowie, czasem chodzi mniej o cień, a bardziej o… wiosenne poruszenie serc.
Świst, który słychać z daleka
Polska nazwa „świstak” nie jest przypadkowa. Zwierzęta te wydają głośne, przenikliwe gwizdy, szczególnie w sytuacjach zagrożenia. Taki sygnał alarmowy może być słyszalny z dużej odległości i ostrzega inne osobniki przed niebezpieczeństwem. W języku angielskim przyniosło im to przydomek „whistle pig”, czyli „gwiżdżąca świnia”.
Co więcej, mimo krępej sylwetki świstaki świetnie się wspinają, potrafią pływać, a w sezonie letnim intensywnie gromadzą zapasy energii, zwiększając masę ciała nawet o 30%.

Jedyna taka grupa w Europie
Świstaki amerykańskie (Marmota monax) można zobaczyć w Europie wyłącznie w ZOO Łączna. Poza naszym kontynentem gatunek ten prezentowany jest jedynie w ogrodach zoologicznych w USA oraz Japonii.

Czy wiosna przyjdzie szybciej? Prognozy zostawimy meteorologom, ale jedno jest pewne: w ZOO Łączna przyroda budzi się do życia, a świstaki po raz kolejny udowadniają, że natura potrafi być znacznie ciekawsza niż najbardziej znana legenda.

Aktualności